kręgliccy | catering | nasi klienci | prasa o nas | dla prasy | kontakt | download | english
 CHIANTI  EL POPO  FORTECA  MELTEMI  KLUB BANKOWCA  SANTORINI  PIĄTA ĆWIARTKA  OPASŁY TOM
 

KRĘGLICCY
Restauracje i Catering

Biuro:
ul. Foksal 17
00-372 Warszawa
tel/fax (0 22) 826 01 09


Nasza misja
Rodzina Kręglickich
Catering
Przyjęcia plenerowe
Kontakt

Polityka, Ranking Restauracji Warszawskich 2003:
*****   Restauracja Francuska ABSYNT
*****   Trattoria Włoska CHIANTI
*****   Restauracja Meksykańska EL POPO
*****   Tawerna Grecka SANTORINI
****     Tawerna Grecka MELTEMI

Absynt - Chianti - El Popo - Forteca - Mirador - Santorini

O ABSYNCIE:

Playboy, a la carte:
"Oprawione w drewno tafle szkła rozsuwają się otwierając wnętrze na ulicę.
Będąc w środku wciąż uczestniczysz w życiu miasta. To położona w samym centrum restauracja Absynt. (...) Absynt powinien walczyć w konkursie na najlepszą restaurację francuską w Polsce."

Dobre Wnętrze, Podróże kulinarne:
"Kto lubi klimaty bohemy i francuski sznyt, z pewnością zajrzy do nowej restauracji Agnieszki i Marcina Kręglickich. Duch Paryża w sercu Warszawy."

Villa, Ze smakiem:
"Zjemy tu ślimaki w sosie czosnkowym i zupę cebulową. Zobaczymy zdjęcia z Wieży Eiffla i Alana Delona oraz francuskie listy miłosne, które można czytać popijając sławny zielony alkohol francuskiej bohemy - absynt."

góra strony

O CHIANTI:

Piotr Bikont, Gazeta Wyborcza, Włoskie pasta w kraju Piasta:
"Do otwartej w sercu Warszawy restauracji Chianti trafiłem przypadkiem, ale wracałem z rozmysłem. W starannie urządzonej piwnicy przy ulicy Foksal szef kuchni raczy gości potrawami z Italii, na poziomie dotychczas w Polsce zupełnie niespotykanym (...) Chianti to cudowne spełnienie wieloletnich marzeń smakoszy znad Wisły o prawdziwej kuchni włoskiej w miłym otoczeniu i przyjaznych cenach. (...)
Z ziemi włoskiej do Polski przybywa coraz więcej markowych kucharzy i jest to naturalna kolej rzeczy - wszak to nie tylko jedna z najlepszych i najbardziej inspirujących kuchni świata, ale zarazem kanon smakowy, który wyjątkowo świetnie sprawdza się na polskim podniebieniu. Restauracja Chianti otwiera nam na tą kuchnię nową, wspaniałą perspektywę."

Renata Jarkowska, Villa, Ze smakiem:
"
(...) Chianti była pierwszą w Warszawie restauracją włoską z prawdziwego zdarzenia. Z autentycznymi włoskimi produktami, pełnymi temperamentu szefami kuchni i z rodzinną atmosferą. Od początku cieszyła się dużym uznaniem. Dziś mówi się, że jest w niej najlepsza włoska kuchnia w stolicy. Dopracowane w szczegółach wnętrze pełne przytulnych zakątków idealnie nadaje się na romantyczny wieczór. W czwartki, piątki i soboty można usłyszeć na żywo włoskie serenady. Kelnerzy uwijają się sprawnie i dbają, by goście czuli się miło i swobodnie. Wypad do Chianti jest jak wyjazd na upragnione, choć krótkie wakacje do Włoch."

***
"Restauracja Chianti to jeden z tych zakątków w Warszawie, gdzie czas płynie inaczej. Odwiedzając ją przenosimy się do regionu we Włoszech, gdzie z dojrzewających w pełnym słońcu winogron wytwarza się doskonałe trunki i do Toskanii - gdzie serwuje się aromatyczne potrawy pachnące ziołami."

góra strony

O EL POPO:

Warszawa - What, Where, When:
"(...) Panuje tu atmosfera meksykańskiej fiesty, meksykańska muzyka i wyśmienite jedzenie; trudno uwierzyć, że jesteśmy w centrum Warszawy przy ulicy Senatorskiej. Ale skoro lokal przyjął nazwę od wulkanu Popocatepetl, u stóp którego rozlokowało się Mexico City, to nic dziwnego, że jest tu gorąco (...) Ci, którzy mieli okazję być w Meksyku a odwiedzają teraz warszawska restaurację stwierdzają, że serwowane tu potrawy ro prawdziwe specjalidades. Wpisy do złotej księgi potwierdzają, że lokal, którego logo zdobi aztecki znak wulkanu znalazł uznanie smakoszy oraz stałych bywalców."

Super Ekspress, Informator 7 dni:
"Zupełnie inną restauracją jest serwujące meksykańską kuchnię El Popo przy ulicy Senatorskiej. Wnętrze, pomimo swej przestronności, jest bardzo ciepłe i przytulne. Azteckie malowidła, sombrera, kaktusy i grill z otwartym ogniem na środku sali. Nie można też narzekać na menu. To co jedliśmy było znakomite a "półmisek specjalności meksykańskich dla dwóch osób" starczyłby z powodzeniem dla czterech i to głodnych."

góra strony

O FORTECY:

Rzeczpospolita, Stolnica, 16.07.2004:
"Niezwykły letni ogród urządziła na lato familia Kręglickich, w miejscu wymarzonym na wszelkie kuchenne działania, z kapitalnym klimatem i jakąś nostalgiczna nutą. Zza grubego muru XIX-wiecznego fortu bucha dymem otwarta kuchnia, flanki i trawnik opanowały smakowite zapachy. Królują tu potrawy z rusztu, smaki slowfoodowe, greckie - feta, tzatziki,i międzynarodowe - żeberka bbq, karkówka marynowana w piwie, sałaty a nawet pasta. Dodatkowo historyczny dziedziniec ma przyjazną akustykę, z płyt grają Miles Davis i Diana Krall, a w tle jako konkurencyjne wokalistki wtórują im meczące kozy.
Kuchnia jest tutaj szalenie prosta, letnia, bez silenia się na nie wiadomo co. Najbardziej apetyczny jest chyba zapach dymu, bo od wejścia buduje atmosferę i wykręca smakowe kubki. Czuć go w żeberkach czy w tłuściutkim, chrupiącym boczku. Pomysłowi na to miejsce towarzyszy piękna myśl, że tradycyjne produkty maja wyjątkowy smak. Chylę głowę przed pomysłem i donoszę, że Forteca to pierwszy slowfoodowy ogródek w Warszawie. Przy przyrządzaniu potraw wykorzystywane są tutaj regionalne składniki i specjały objęte rekomendacją Slow Food Polska. Dba sie o jakość i autentyzm produktów i tym samym próbuje odbudować inną, może zapomnianą wrażliwość i apetyt...
Tak więc Forteca niczym obronna wieża stoi na straży naszych polskich specjałów - oscypka, bundzu i gołki. Z tego powodu obowiązkowo na pierwszy rzut musiała pójść deska slow food, czyli tradycyjnie wyrabiane wędliny i sery prosto z Podhala, same wybitne rarytasy. (...) Te wszystkie wspaniałości są podawane z pajdą chleba odkrojona z wielkiego bochenka pieczonego na zakwasie i umorusaną grillową sadzą. Wystarczyło tylko powąchać kromkę chleba, a już zrobiło się nieziemsko smacznie."

Gazeta Wyborcza, Letnie Ogrody Warszawy, 09.07.2004:
"Forteca - Ogród Letni to nowe miejsce w starym forcie na Nowym Mieście (w Parku Traugutta, vis-a-vis Wytwórni Papierów Wartościowych). Do tej pory odbywały się tam pojedyncze imprezy. (...) Odkąd działa Forteca, ogród pod gołym niebem na dziedzińcu fortu, warszawiacy mają szerszy dostęp do tej niezwykłej ceglanej budowli wzniesionej podobno w połowie XIX wieku. Forteca - Ogród Letni, bo tak brzmi pełna nazwa lokalu Agnieszki i Marcina Kręglickich, ma otwartą kuchnie i atrakcję w postaci dwóch kózek pasących się na dachu fortu. Jest też placyk dla dzieci. Zjeść tu można sałaty, makarony i dania z grilla. Potrawy są przygotowywane z produktów rekomendowanych przez organizację Slow Food Polska, która szczególną wagę przywiązuje do produktów regionalnych, tworzonych tradycyjnymi metodami. Dlatego w Fortecy można popróbować pieczonego oscypka czy sałaty z kurczakiem i bryndzą."

góra strony

O MIRADORZE / TAPAS BARZE:

Maciej Nowak, Gazeta Wyborcza, Warszawa pełna gębą:
"Tapas Bar należący do rodzeństwa Kręglickich, usytuowany na zapleczu placu Grzybowskiego a zatem niemal w centrum, pozostaje wszak na obrzeżu zwyczajowych warszawskich szlaków. Ja sam dotarłem tam dopiero kilka dni temu. I od razu się w nim zakochałem. (...) Pełne ciemnego drewna, sympatycznie wnętrze, które równie dobrze można kojarzyć z Hiszpanią, co i każdym innym krajem, gdzie ludzie lubią jeść. Zaraz po miłym interierze kolejna przyjemność Tapas Baru to pełna szelmowskiego wdzięku kelnerka: zna się na miejscowych specjalnościach, umie właściwie podpowiedzieć. To za jej radą firmowy półmisek tapas wzbogaciliśmy kilkoma dodatkowymi cudami. Najpierw była to grillowana, obrana ze skórki papryka wypełniona dorszem (rewelacja!), potem pulpeciki cielęco-wieprzowe w potrawce z ziemniaków i zielonego groszku (genialne!), dalej - pałki kurczacze duszone w białym winie z całymi ząbkami czosnku (klękajcie narody!) i jeszcze kompozycja z ciemnych i jasnych anchois na plastrach pomidorów z dodatkiem kaparów (mniam, mniam!). A przecież i sam półmisek był całkiem całkiem: omlet z ziemniakami, małe ośmiorniczki duszone w czerwonym winie, małe krokieciki z sera, smażony boczniak i chrupiące pierożki z nadzieniem z tuńczyka (...) Kolekcja tapas spokojnie może wystarczyć za cały obfity posiłek. Ale mnie nigdy nie interesuje mniej. Mnie zawsze potrzeba więcej. Dlatego też poprosiłem jeszcze o duszony duet kurczaczo-króliczy oraz żeberka w warzywach. To było po prostu pyszne. Aromaty duszonych mięs i warzywek dopełniały się tak harmonijnie, że w duszy mej zapanował krzepiący spokój. Spokój, w który po chwili wtargnęły emocje najwyższej miary: paella pollo y marisco, czyli patelnia pełna ryżu zapiekanego z owocami morza i kawałkami kurczaka. Generalnie lubię tę chlubę hiszpańskiego stołu, jednak u Kręglickich jakość paelli osiągnęłą naprawdę wyżyny: ryż był akuratnie dosmaczony na brązowo, wszelakich morskich stworzeń pełna obfitość, a i kurczaka nie brakowało. Jedynie gorycz zielonej papryki nieco dręczyła me podniebienie. Wkrótce ukoił je jednak wilgotny, gruzełkowaty, wspaniały placek czekoladowy oraz niemniej wstrząsające lody o smaku herbatnikowym(...)"

góra strony

O SANTORINI:

Polityka, Styl:
"Opisywaliśmy już parokrotnie warszawskie restauracje z grecką kuchnią. Żadna z nich jednak nie może się równać z tą na Saskiej Kępie. W niewielkim pawilonie przy ulicy Egipskiej zaaranżowano prawdziwie grecką tawernę. Nieregularnie ustawione stoliki, grecka muzyka i zapach doskonałej oliwy już od progu witają smakoszy, przywodząc im na pamięć wyspy na Morzu Egejskim. (...) Sporo potraw - zgodnie z grecką tradycją - jest z jagnięcia. Paidakia - kotleciki jagnięce z kostką - bardzo smaczne. A arni kleftiko, czyli jagnięcina z warzywami pieczona w pergaminie to szczyt wyrafinowania."

Businessman, Tawerna pachnąca ziołami:
"Dbałość o wystrój lokalu idzie w parze z jakością kuchni. Jedzenie w Santorini jest tak dobre, że zadowoli nawet najbardziej wymagającego smakosza."

Piotr Bikont, Jadłem w..., Gazeta Wyborcza, 31.05.1996:
"Wróżę, że nowo otwarte Santorini stanie się warszawskim przebojem lata i najmodniejszym miejscem na randki. Chociaż z zewnątrz prezentuje się zupełnie niepozornie - lokal mieści się w typowym gierkowskim pawilonie handlowym - w środku za to jest jak w bajce: nagle przenosimy się kilkaset kilometrów na południe, w rozgrzane słońcem ściany egzotycznej restauracyjki nad Morzem Śródziemnym. Jest pięknie i romantycznie."

góra strony

 
© 2009 KRĘGLICCY | DESIGN: SUMER